作词 : Patryk Lolo 作曲 : Gabriel Bieszczad Wyautowani, tańczący na grani, odbici od fasad tu już Ciągle tak sami, że odejmowanie nam zaczyna działać na plus Galera zmierza na dno, jedynie szczury przeciągają bal Mile widziany-niemile widziany jak zew nieważkości i ja A kielony Prosecco za ukojenie czy kaftan? Od Nemei do Hadesu, wiwatujących larw I ciągle blisko jak królowie i bistro Jaki hip-hop? Czuję się w nim jak widmo A kiedy jawa serwuje sierpowy i prosty Mi nie mów, że nic tak nie krzyczy jak cisza Bo wychodzę z siebie, by łączyć te kropki A nadal te linie to nie linia życia Jaki tytuł i temat Zaufaj mi - bez znaczenia, czy nieżywy, czy martwy Tnę ulice bez nazwy Tyle szczęścia, co kac i teatrzyk I gubię dni tu wciąż, tu wciąż I gubię sny wśród trosk, wśród trosk Kiedy w dali blask zawijany w hajs Zapominam się znów Między dniami sam zatrzymuję czas Gdzie do trumny mej gwóźdź? Kiedy wiara w glitch, za nią bania w bis rozbijają znów szyk Chcę żyć, chcę żyć A kto umarł, ten nie żyje No to patrz Czar to tylko chwile W zamian lata i karty niczyje Wszystkie zjazdy już daleko w tyle Ciebie, siebie i full magazynek mam Czar to tylko te chwile Wymieniane na thriller Wszystkie zjazdy już daleko w tyle Pytania z dymem - gram I gubię dni tu wciąż, tu wciąż I gubię sny wśród trosk, wśród trosk Kiedy w dali blask zawijany w hajs Zapominam się znów Między dniami sam zatrzymuję czas Gdzie do trumny mej gwóźdź? Kiedy wiara w glitch, za nią bania w bis rozbijają znów szyk Chcę żyć, chcę żyć